Battlefront 2 - Recenzja
Gdy rok temu do sprzedaży trafiła pierwsza część gry Star Wars: Battlefront wszyscy skazywali ją na sukces. W końcu fanów Star Wars (szczególnie wtedy) jest cała masa, no i "tego jeszcze nie było". Niestety pozycja przeszła w świecie gier bez echa - chociaż LucasArts pisze o niej jako najlepiej sprzedającej się grze z SW wszech czasów, jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Jeśli gra przynosiła zyski, nie trudno było dojść do wniosku, że musi ukazać się kontynuacja. I tak się stało. 13,5 miesiąca po premierze jedynki ukazał się sequel. Autorzy (Pandemic) zapowiadali ogrom innowacji i nową, lepszą rozgrywkę...
Ci, którzy pamiętają zamieszanie z CD-keyami mogą stwierdzić, że historia lubi się powtarzać. Gra ukazała się ponad dwa tygodnie po światowej premierze, w cenie 249zł (!) i to bez Polskiej instrukcji. Ale w końcu żyjemy w Polsce, czas przywyknąć, albo wyjechać. Gdy już zdewastujemy świnkę, sprzedamy samochód albo jakiegoś krewniaka i w końcu stać nas będzie na SWBF2, możemy dokonać zakupu i przystąpić do instalacji. Gra w naszym kraju została wydana jedynie na krążkach DVD (na wszystkie liczące się platformy, w tym na przenośną PSP, gdzie zagramy na dyskach UMD). Instalacja nie trwa długo i bez najmniejszych problemów możemy przejść do gry. Podobnie jak w części poprzedniej, za intro robią loga developerów itp. Po spersonalizowaniu ustawień można przejść do samej rozgrywki.
W jedynce, tryb dla pojedynczego gracza praktycznie nie istniał. Kilka prostych i krótkich bitew w których jedynym zadaniem było rozwalanie wroga, bez żadnych zadań czy urozmaicenia. Tym razem developer pokazał historię 501 Batalionu Szturmowców. Jest ona opowiadana przez anonimowego żołnierza, który zdradza przebieg bitew i opowiada własne odczucia na temat zadań, które musiał wykonać. Wygląda to bardzo ciekawie i sprawia, że single staje się interesujący (chociaż brak tutaj realizmu - legion 501 nie walczył ani na Utapau, ani Felucii - stacjonował na Coruscant podczas zniszczenia Jedi, przez co nazwany został "Vader's Fist"). Sama rozgrywka też została znacząco urozmaicona. Teraz należy wykonywać zadania, takie jak przyniesienie jakiegoś przedmiotu, ochrona reaktora, czy zniszczenie statków wroga. Niestety poziom trudności jest bardzo zróżnicowany. Nie rośnie stopniowo, przez co po bardzo prostej misji przyjdzie nam zagrać ww wyjątkowo trudną i wymagającą batalię - i odwrotnie. Oprócz tego mamy już tradycyjnie, qalactic conquest (tyle że bardziej rozbudowany), trening (dzięki któremu początkujący poznają tajniki gry) i szybką bitwę.
Jeśli chodzi o chlubę twórców, czyli innowację, trzeba przyznać, że mają się czym chwalić. Gra jest w tym względzie zupełnym przeciwieństwem poprzedniczki. Dodano nowe tryby gry, takie jak capture the flag (zarówno z jedną, jak i dwoma flagami), tryb hunt, gdzie dane nam będzie polować na stworzenia zamieszkujące daną planetę (np. Rebelia vs bestie Wampa na Hoth, czy CIS vs Gunganie na Naboo). Dodano nowe mapy (16 nowych lokacji), usunięto stare (niekiedy zupełnie niepotrzebnie, bo mapy na Morzu Wydm albo Rhen Var były bardzo ciekawe i świetnie się na nich grało, ale niektóre wybory - Naboo: Plains to akurat dobry pomysł). Zupełnie przemodelowano niektóre mapy (nareszcie na Geonosis mapa jest dobrze wymodelowana, chociaż klimat został utracony poprzez zlikwidowanie gunshipów i brak całkowicie płaskiego terenu charakteryzującego potyczkę z E2...), a w ramach nowych zaaplikowano wszystkie znane z Epizodu 3. Dzięki temu starcia na Utapau, Felucii czy epicka bitwa nad Coruscant stają przed nami otworem. Niestety tutaj nieco przesadzono, dając mapy na których tak naprawdę nie było bitew (np. Mustafar lub Dagobah). Dodano także możliwość walki rycerzami Jedi, a także największą moim zdaniem innowację - walki w przestrzeni kosmicznej. Tego najbardziej brakowało w jedynce. W przestworzach możemy poganiać się za flagami w trybie CTF, albo próbować rozwalić krążownik przeciwnika w trybie assault. Ten drugi tryb jest szczególnie interesujący, ponieważ możemy wylądować na statku wroga i od środka zniszczyć najważniejsze urządzenia (kontrolę działek, albo generator tarcz). Do dyspozycji dostajemy wszystkie statki znane z filmów, w tym szybkie TIE Fightery i potężne ARC-170. Teraz czas przejść do podstawowej rzeczy w Battlefront II, czyli trybu multiplayer.
Tutaj za wiele się nie zmieniło. Gra znowu oparta jest na systemie GameSpy, wyszukiwarka jest także bardzo zbliżona. Dodano kilka ulepszeń, takich jak leaderboard czy system znajomych z gry. Sama rozgrywka jest stabilniejsza. Rzadziej spotkamy się z zerwaniem połączenia i lagami, nawet przy dużej ilości graczy. Co do samej rozgrywki jest podobnie, czyli bardzo dobrze. Bitwy (niestety tylko niektóre) mają swój klimat i wyglądają doskonale. Mapy zostały powiększone i wzbogacone o nowe miejsca (np. tunele na Geonosis czy lądowisko transportowców na Hoth). Bitwy w większą ilość osób wyglądają kapitalnie. Co chwila coś wybucha, w oddali widać wystrzały i żołnierzy. Grywalni Jedi dodają rozgrywce pikanterii (oczywiście tylko na niektórych mapach, bo Vader walczący w Mos Eisley nieco nie pasuje). Na koniec opisu gameplaya pozostawiłem sobie najlepszą część gry. Chodzi tu o walki powietrzne. Po raz pierwszy od długiego czasu możemy powalczyć w kosmosie na PC. System latania jest bardzo prosty i bez problemu można wczuć się w klimat kosmicznych batalii. Do dyspozycji mamy kilka akrobacji, które można uaktywnić jednym naciśnięciem klawisza (co z jednej strony jest efektowne, ale z drugiej praktycznie uniemożliwia trafienie zaprawionego w bojach gracza - już mamy go na celowniku, nagle beczka i całe przygotowania na nic). Lata się świetnie, szczególnie gdy zagęszczenie statków jest duże, wtedy pościg za myśliwcem pomiędzy krążownikami kosmicznymi zapewnia niezwykłe wrażenia. Ogólnie system gry jest bardzo dobry, a mnogość trybów rozgrywki i urozmaicenia nie pozwolą się nudzić.
Jeśli chodzi o grafikę, to ta przeszła tylko kosmetyczne zmiany. Wszystkie mapy wyglądają bardzo ładnie i kolorowo. Tekstury są na wysokim poziomie, tak samo modele postaci. Szkoda, że jest ich tak mało. W przypadku CIS, albo Imperium nie jest to problemem, o tyle przy Rebelii doświadczamy swoistego ataku klonów. Po raz kolejny mapy są wykonane z niezniszczalnych materiałów - nie da się ich zniszczyć, ani nawet osmalić sadzą po wybuchach granatów. Szkoda, bo podczas szturmu na Tantive 4 po kilku minutach sterylność otoczenia zaczyna być denerwująca. Pomimo bardzo dobrej oprawy gra nie ma dużych wymagań, a haczyć potrafi się tylko na Dagobah, gdzie wszystko spowija mgła, a pod stopami mamy bujną trawę. Jeśli chodzi o drgania wydobywające się z głośników, to można tu mówić o perfekcji. Dźwięki nagrane są w Dolby Digital. Sprawia to, że dysponując dobrym systemem Surround możemy poczuć się "jakbyśmy tam byli". Muzyka świetnie pasuje do tego, co dzieje się na monitorze (podczas grania Vaderem, gdy w tle rozbrzmiewa Battle of Heroes aż chce się iść i rozwalić jakiegoś Rebelianta :P)
Podsumowując, gra jest jedną z najlepszych pozycji SW dostępnych obecnie na sprzęt do gry. Bardzo dobra grafika, idealny dźwięk i klimat przyciągną jak magnes każdego fana sagi Georga Lucasa. Reszta graczy raczej skoncentruje się na konkurencyjnych tytułach, chociaż po wprowadzonych innowacjach (czasem aż do przesady) nawet starzy wyjadacze innych shooterów, nie powinni się przy Star Wars: Battlefront II zbytnio nudzić.
Niech Moc będzie z Wami!
dźwięk +
innowacje +
bitwy kosmiczne +
- innowacje
- niektóre mapy
- cena
Dźwięk
Grywalność
Ogólna
9
8
8-
Premiera PL
Gatunek
Nośnik
18 listopada 2005
FPP/taktyczna
1DVD
Czy The Force Unleashed II jako nowa gra SW to dla Ciebie rozczarowanie ?
BF1 - PC a Konsola (6)
Battlefront III (39)
Lego Star Wars 3: The Clone Wa... (10)
Projekt Polskiej Gry opartej n... (2)
Seria Battlefield - Dyskusje (8)
The Force Unleashed 2 (57)
Battlefront: Elite Squadron (6)
Star Wars: The Old Republic (17)
Misje do kotfa. (10)



















