Jedi Academy - Recenzja
Jedi Knight to seria bardzo szanowana przez graczy, szczgólnie starszego pokolenia, którzy wychowali się wręcz na pierwszych częściach serii. Po bardzo udanym Jedi Outcast, firma Raven Software postanowiła pójść za ciosem i stworzyć kolejną część serii, która otrzymała szereg usprawnień i nowości...
Jedi Outcast był grą bardzo trudną i wymagającą. Niezwykle rozbudowane lokacje wymagały sporo chodzenia i kombinowania, aby znaleźć kartę, która wymagana była do otwarcia drzwi itp. Wielu młodszych graczy coś takiego zniechęciło i tym razem postanowiono na zmianę koncepcji - tytuł uczyniono bardziej przyjazny i nastawiony na walkę. Gra pozwala graczowi stworzyć własną postać, na wzór gier RPG. Wybór ogranicza się do wyboru płci, rasy, stroju i wyglądu/koloru miecza świetlnego. Bez względu na płeć bohater(ka) nazywa się Jaden Korr i jest rekrutem w akademii Jedi na Yavin 4. Już do początku dyspnujemy mieczem świetlnym, gdyż Jaden dokonał rzeczy niebywałej - domowymi sposobami skonstruował miecz świetlny, który działa doskonale. Wątek fabularny oferuje nam pewną swobodę, gdyż misje popychające akcję do przodu rozdzielone są pięcioma luźniej związanymi z głównym konfliktem zadaniami, które można wykonywać w dowolnej kolejności. Chociaż istnieją gry dające graczowi o wiele więcej możliwości decydowania o losie postaci przez niego kierowanej, pomysł jest bardzo fajny. Głównym przeciwnikiem w grze jest Kult Sithów, nazywanych Wyznawcami Ragnosa. Ugrupowanie to wzmaga swoją aktywność w Galaktyce i celem większości misji jest zbadanie jakiś informacji z tymże kultem związanych.
A misji do wykonania jest cała masa i są bardzo zróżnicowana. Gra jest praktycznie atlasem Gwiezdno Wojennym, bo odwiedzić możemy kilkanaście planet, od tych znanych (Yavin 4, Hoth), do tych, których nazwa zwykłym śmiertelnikom nie jest znana (Blenjeel, Kril'dor). Lokacje wykonane są fantastycznie i aż kipią klimatem Star Wars. Eksploracja zapomnianej bazy na Hoth czy pałacu Dartha Vadera na Vjun zapewniają przeżycia na długo zapadające w pamięć. Trudno doczepić się do czegokolwiek, na planetach spotkamy unikalne dla nich stworzenia i warunku pogodowe. Przy tym nie można narzekać na nudę, ponieważ zadania są niezwykle zróżnicowane. Długo by wymieniać atrakcje, które czekają na gracza - najlepiej przekonać się samemu. Gra głównie opiera się na walce na miecze, która zrobiona jest porównywalnie do lokacji - perfekcyjnie. Walki są dynamiczne, widowiskowe i można poczuć się niemal tak samo jak oglądając film. Na początku dysponujemy tylko pojedynczym mieczem, z czasem pojawia się możliwość stworzenia nowego o podwójnym ostrzu, albo dwóch oddzielnych mieczy. Fabuła jest ciekawa i pasująca do kanonu Gwiezdnych Wojen: ratowanie galaktyki, zagrożenie ze strony Imperium - czyli jak książki z tego okresu. Misje popychające historię do przodu są zazwyczaj dłuższe i zwieńczone trudną walką. Po każdym wykonanym zadaniu istnieje możliwość przydzielenia punktów Mocy. Tutaj mamy dowolność - można albo skoncentrować się na misjach Jasnej Strony, albo Ciemnej. W pewnym momencie możemy także zadecydować, którą ścieżkę obierzemy, ale dokładnie opisywał tego nie będę, bo nie wszyscy w grę grali i po co psuć im zabawę ?
Oprócz trybu dla jednego gracza, Jedi Academy posiada bardzo rozbudowany tryb rozgrywki wieloosobowej. Można walczyć w trybie siege (coś w stylu Battlefronta, tylko oparte o zadania), capture the flag i FFA. Powstał ogrom dodatków, dzięki czemu grę można modyfikować według uznania, także pojawiło się wiele map, które znacznie urozmaicą rozgrywkę. Ogólnie tryb multi zapewnia wiele godzin zabawy, znacznie wydłużając żywotność gry. Dzieje się tak szczególnie przez świetnie zorganizowane duele.
Gra śmiga na silniku Quake III, więc graficznie nie powala, szczególnie obecnie. Razi słabe oświetlenie, brak zaawansowanych efektów (znanych chociażby z KOTORa, który wyszedł w podobnym okresie czasu). Na szczęście gra nadrabia to klimatem lokacji, przez co ubytki silnika tak nie przeszkadzają. Miecze za prezentują się świetnie, podobnie jak niezłej jakości tekstury i modele postaci. Dźwięk jest wspaniały. Efekty mieczy świetlnych zostały żywcem wyjęte z filmów i odgrywane są w odpowiednich momentach. Gra aktorska też stoi na wysokim poziomie, a utwory przygrywające w tle zostały dobrane po mistrzowsku.
Podsumowując, pomimo kilku lat na karku, gra nadal trzyma bardzo wysoki poziom i sprawia wiele radości. Scena sieciowa ostatnio trochę się skurczyła, ale na brak miejsca do gry nie można narzekać. Chociaż nawet kampania dla jednego gracza warta jest dokonania zakupu, bo po kilkukrotnym przejściu bawi tak samo jak za pierwszym razem.
dźwięki +
lokacje +
multiplayer +
system walk +
- przestarzała grafika
Dźwięk
Grywalność
Ogólna
10
9+
9
Premiera PL
Gatunek
Nośnik
26 września 2003
FPP/TPP/sieciowa
2CD
Czy The Force Unleashed II jako nowa gra SW to dla Ciebie rozczarowanie ?
BF1 - PC a Konsola (6)
Battlefront III (39)
Lego Star Wars 3: The Clone Wa... (10)
Projekt Polskiej Gry opartej n... (2)
Seria Battlefield - Dyskusje (8)
The Force Unleashed 2 (57)
Battlefront: Elite Squadron (6)
Star Wars: The Old Republic (17)
Misje do kotfa. (10)



















