loguj
Login:

Hasło:

Zapamiętaj mnie
Utwórz nowe konto
Przypomnij hasło

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku

The Force Unleashed - Recenzja


Star Wars The Force Unleashed coverWiele czasu minęło odkąd dane nam było zagrać w nową grę Star Wars na maszynach stacjonarnych. Wydawane były co prawda gry na PSP, ale zapewne dla wielu osób nie był to szczyt marzeń - brakowało poważnego tytułu, który przywróciłby Gwiezdną Sagę na usta wszystkich graczy. I wreszcie stało się - The Force Unleashed ujrzało światło dzienne. Proces produkcji był niezmiernie długi - pomysł na tą grę narodził się jeszcze przed premierą Zemsty Sithów, a gra po wielu "obsuwach" nareszcie 19 września 2008 roku trafiła na półki Europejskich sklepów.

The Force Unleashed to nie tylko gra, ale cały projekt multimedialny na miarę wydanego ponad 10 lat temu Shadows of the Empire. Oprócz gry fani mogą się zaopatrzyć w książkę, komiksy, figurki, bitewniaki i wiele innych rzeczy okraszonych logiem TFU. Głównym produktem jest jednak gra, którą przetestowałem w wersji na Playstation 3. Znakiem firmowym tytułu jest zupełnie nowy styl wykorzystania Mocy, do niszczenia otoczenia i wrogów, przy zastosowaniu najnowszych technologii do generowania zjawisk fizycznych jakie widziały gry video. Wiele osób pamięta na pewno pierwszy zwiastun gry, gdzie główny bohater ściąga z orbity Gwiezdny Niszczyciel, który z jednej strony zachwycał, a z drugiej wprowadzał obawy co do zgodności gry z Expanded Universe. Licząc na zdrowy rozsądek twórców i Lucas Licensing włożyłem płytę do napędu...

Star Wars The Force UnleashedPodczas pierwszego uruchomienia gra instaluje na dysku twardym konsoli 2,5GB danych, a gdy proces dobiegnie końca załadowane zostaje menu główne, niezbyt bogate w tryby rozgrywki. Można rozpocząć nową grę i to wszystko, żadnego trybu multiplayer, czy chociażby trybu challenge, który często spotykany jest w tego typu produkcjach. Oprócz tego dostępne są materiały dodatkowe (szkice, zwiastuny, a w miarę przechodzenia gry - kolejne filmy przerywnikowe) i opcje. Po rozpoczęciu nowej gry przeniesieni jesteśmy na Kashyyyk, niedługo po wydarzeniach z Epizodu 3. Darth Vader przybywa na planetę, aby dopaść rycerza Jedi, który przetrwał Czystkę i ukrywa się na planecie. W pewnym momencie wyczuwa jednak jeszcze jedną osobę silną Mocą - to syn poszukiwanego Jedi. Vader zabija Jedi, ale wobec jego potomka ma inne plany. Postanawia uczynić go swoim tajnym uczniem, z pomocą którego obali Imperatora i przejmie panowanie nad Galaktyką. W tym momencie przenosimy się o kilkanaście lat do przodu, gdy młody uczeń o pseudonimie Starkiller jest gotowy, aby podjąć pierwszą poważną misję.

Rozgrywka niestety ogranicza się głównie do przemierzania nowych planet i niszczeniu wszystkich, którzy stają nam na drodze. Gra opiera się o system rozwoju postaci. Za kolejnych zabitych przeciwników dostajemy punkty doświadczenia, które możemy przeznaczyć na opanowanie nowych kombinacyjnych ataków, zwiększanie skuteczności używanych Mocy albo nauki nowych umiejętności, co może spowodować szybszą regenerację życia, albo punktów Mocy. Jest to całkiem ciekawe rozwiązanie pozwalające na samodzielne kształtowanie głównego bohatera. Punkty życia otrzymuje się za eksterminację przeciwników, co rozwiązuje problem apteczek, chociaż leczenie znane z Jedi Knight jest moim zdaniem lepszym wyjściem. Walka w grze jest niezwykle dynamiczna i sprawia sporą przyjemność. Przez nieskończone zastępy przeciwników można przedzierać się na wiele różnych sposobów, a ich liczba rośnie proporcjonalnie do naszych umiejętności. Niestety trochę zaniedbano walkę na miecze, przez co niekiedy nie opłaca się walczyć w bezpośrednim kontakcie, a eksterminować wrogów z daleka przy użyciu Mocy. Po pewnym czasie ciskanie o ściany kolejnymi szturmowcami nie sprawia takiej przyjemności i przydałby się lepszy balans na płaszczyźnie Moc-miecz. Bardzo cieszy spora interakcja z otoczeniem - wiele rzeczy można unieść i rzucić nimi we wrogów, a wyrywając elementy np. ze ściany korytarza Imperialnego Niszczyciela można się poczuć jak Darth Vader w Imperium Kontratakuje. Niestety, wybieranie celów nie działa idealnie, ponieważ często celownik zatrzymuje się na niewłaściwym przedmiocie, albo po prostu przeskakuje w ostatniej chwili. Skutkuje to irytującymi sytuacjami, gdzie zamiast chwycić przeciwnika unosi się jakaś skrzynia. W późniejszej części gry jest to szczególnie uciążliwe, ponieważ na błędy nie ma dużo miejsca. Największą przyjemność sprawiają walki z "bossami", które toczą się zazwyczaj w bardzo ciekawej scenerii, są wymagające i niezwykle widowiskowe. Każda kończona jest wstawkami, gdzie należy naciskać odpowiednie przyciski po tym, jak pokażą się one na ekranie. Prawidłowe ich wciskanie powoduje skończenie walki piękną i dynamiczną, wyreżyserowaną sceną, niczym nie ustępującą tym znanym z Gwiezdno-Wojennych filmów. Zdarzają się momenty, gdzie aby przejść dalej trzeba przesunąć pewne przedmioty, albo aktywować generator Mocy, ale są one zdecydowanie za rzadko spotykane. Gra aż prosi się o większe zróżnicowanie.

Graficznie gra jest wybitnie nieregularna. Nieskończone ciągi szczątków snujących się po niebie na Raxus Prime robią piorunujące wrażenie, ale po chwili znika ono jak zobaczymy rozmyte i słabo wykonane tekstury podłoża. Takich momentów jest bardzo dużo. Animacja jest płynna, bardzo rzadko zdarzają się jakieś przycięcia i tylko wtedy, gdy na ekranie pojawia się wiele wrogów jednocześnie. Sam design poziomów zasługuje na ogromne uznanie. Ponure korytarze Imperialnych konstrukcji są monotonne, ale takie miały być. Ale wspomniany wcześniej Raxus Prime czy Felucia powodują uśmiech na twarzy każdego fana Star Wars. Należy też szerzej przyjrzeć się fizyce gry. Do jej stworzenia wykorzystano trzy różne technologie, modelujące realistyczne ruchy postaci, otoczenia. Tutaj też autorzy stanęli na wysokości zadania, ponieważ czegoś takiego jeszcze nikt się nie podjął w grach. Rośliny na Felucii realistycznie uginają się pod wpływem pchnięcia Mocą, szkło pęka tak jak w rzeczywistości, tak samo dobrze wygląda wyginający się metal. Bardzo ciekawym patentem jest zbicie szyby na statku kosmicznym, co prowadzi do ucieczki powietrza i wywiania wrogów ku przeznaczeniu w kosmosie (szkoda, że nie dzieje się tak ze sterownym bohaterem, który nic sobie z tego nie robi). Niestety pionierskie rozwiązania spowodowały, że gra jest strasznie zabugowana. Najbardziej widocznym błędem jest ogromna czułość wychylenia gałki analogowej. Przez co podczas biegu Starkiller ciągle kluczy z lewa na prawą przez szarpane animacje. Bohater nie stoi na ziemi, lecz lekko ponad nią, co najbardziej widać przy długich cieniach rzucanych na Bespinie. Tak samo zdarzają się momenty, gdy bohater utknie gdzieś po oddaniu skoku. Niby wylądował, ale animowany jest ciągle jakby spadał. Gdy można się z czegoś takiego wydostać to nie ma problemu, ale niekiedy to się nie udaje i trzeba wczytywać grę od nowa. AI przeciwników stoi na przyzwoitym poziomie, ale niczym się nie wyróżnia. Stoją oni na swoich pozycjach, a zwiększanie poziomu trudności zwiększa obrażenia przez nich zadawane, ale już nie ich inteligencje, przez co na wysokim poziomie trudności zdarzają się sytuacje, gdy szturmowiec wbiega wprost pod promień wielkiego lasera, albo na energetyczną ścianę (taką jak widzieliśmy w TPM), która powoduje jego wyparowanie. Ogólnie jednak sferę graficzną można zaliczyć na plus, chociaż solidna łatka znacznie poprawiłaby wrażenie, bo dawno nie spotkałem gry z taką ilością niedoróbek. A patrząc na to, ile razy przekładano premierę gry w ogóle nie powinni ich być.

Dźwięk. Tą część recenzji mógłbym przekopiować z każdej innej recenzji znajdującej się na SWgames, bo ten aspekt w grach Star Wars zawsze stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie jest inaczej w przypadku The Force Unleashed. Wszystkie dźwięki mają idealną jakość i w pełni wykorzystują dobrodziejstwa dźwięku przestrzennego. Muzyka została dobrana bardzo dobrze, a możemy tutaj posłuchać utworów ze wszystkich filmów, jak i kilku nowych. Również do podłożonych głosów ciężko się przyczepić.

Star Wars The Force UnleashedCzas wspomnieć o chyba najmocniejszym aspekcie gry, czyli fabule. Nie jest to zwykła opowieść o uczniu, który lata z planety na planetę i wykonuje polecenia swojego budzącego grozę pana. Akcja dzieje się w czasach pomiędzy dwoma trylogiami, co dało autorom pewną swobodę, ponieważ nie jest to okres tak bardzo wyeksploatowany. A The Force Unleashed idealnie się w niego wpasowuje, opowiadając historię ważną dla przyszłości Galaktyki, zawierających wiele nawiązań do wszystkich filmów. Intryga przewyższa większość powieści Star Wars, cała fabuła jest spójna i ciężko znaleźć w niej jakiekolwiek nieścisłości i niezgodności z tym, co zostało już stworzone. Nikt nie stara się nieudolnie definiować EU na nowo (jak w Forces of Corruption), tylko wykorzystać jego najlepsze cechy, rozszerzając je odpowiednio. Trudno opisywać smaczki, nie psując zabawy ludziom, którzy jeszcze historii sami nie poznali, a w przyszłości będą chcieli to zrobić. Po prostu fabularny majstersztyk, z którego wielu przyszłych autorów będzie czerpać wiedzę, szczególnie o początkach Rebelii. I tutaj robi się trochę smutno, ponieważ potencjał nie został w 100% wykorzystany. Taka historia bardziej pasuje do gry typu KotORa, który wycisnąłby z niej ostatnie soki. A forma zwykłego slashera po prostu ją spłyciła. Zabrakło dialogów, głębszego przedstawienia motywacji wszystkich bohaterów, wszystko dzieje się za szybko. Fan wiele rzeczy sobie dopowie sam, opierając się o historii znanej z innych źródeł, ale dla osoby postronnej opowieść nie zapadnie bardzo w pamięci.

Świat przedstawiony w grze także nie robi większego zamieszania w kanonie Star Wars. Znajdziemy tutaj postacie znane z filmów, komiksów odpowiednio uzupełnione przez autorskie pomysły twórców. Dzięki temu możemy walczyć z Mrocznymi Szturmowcami, Imperialnymi Gwardzistami i Rancorami, a także robotami zasilanymi energią Mocy. Przeciwnicy są zróżnicowani, w zależności od świata który przyszło nam eksplorować. Zadowoleni będą nawet kanonowi ortodoksi, czczący prawdę "Han shot first". Również lokacjom trudno cokolwiek zarzucić. Każda ma swój unikalny klimat i przemierzanie ich sprawia ogromną frajdę. Są momenty, które na długo zapadają w pamięci. Znalazło się jednak kilka uchybień, jak ten nieszczęsny Imperialny Niszczyciel, sprowadzony na ziemię za pomocą Mocy. Ale nie psuje to dobrego wrażenia, mogło być znacznie gorzej.

Podsumowując, The Force Unleashed jest klasycznym przykładem produktu posiadającego ogromny, lecz niewykorzystany potencjał. Duża ilość błędów zabija trochę radość z rozgrywki, a fabuła nie zachwyca tak jak mogłaby. Dla fana pozycja obowiązkowa, którą przechodzi się z zapartym tchem, napawając się klimatem Star Wars. Dla reszty zwykły hack-n-slash ze sporą ilością błędów, na dodatek krótki (grę można przejść w mniej niż 10 godzin). Jednak nie ma na co narzekać, bo gra zapewnia mimo wszystko dużą dawkę zabawy i daje nadzieję na jeszcze lepsze gry Gwiezdno Wojenne w przyszłości...

Zalety
Wady
fabuła +
oprawa dźwiękowa +
klimat +
grywalność +
widowiskowe walki +
- niedoróbki
- monotonia rozgrywki
- zmarnowany potencjał

Grafika
Dźwięk
Grywalność
Ogólna
8-
9
7
7+
Premiera
Premiera PL
Gatunek
Nośnik
16 września 2008
19 września 2008
TPP/akcji
1 Blu-ray

ankieta

Czy The Force Unleashed II jako nowa gra SW to dla Ciebie rozczarowanie ?



na forum
test (0)
Star Wars Battlefront II 39 zł... (59)
BF1 - PC a Konsola (6)
Battlefront III (39)
Lego Star Wars 3: The Clone Wa... (10)
Projekt Polskiej Gry opartej n... (2)
Seria Battlefield - Dyskusje (8)
The Force Unleashed 2 (57)
Battlefront: Elite Squadron (6)
Star Wars: The Old Republic (17)


polecamy

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3

Star Wars: The Outer Rim

Star Wars: The Old Republic



JustCause - The GAME

Ilum

GTAIV.PL

MY-PSP Najlepsza Strona o PSP

GTA: Orange Grove

Bioshock City - porady, newsy, download, Bioshock

STAR WARS Toplista

(C) SWgames.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
statystyka